www.UmowaoDzielo.pl
Usenet - prawo, polityka
Google - wybiórcza przeglądarka
poprzedni wątek | następny wątek pl.soc.polityka
2008-04-11 11:44:25 Google - wybiórcza przeglądarka boukun
Właściciel największej przeglądarki internetowej - Google, zostanie pozwany za
dyskryminację chrześcijan w związku z odmową umieszczenia reklamy o treści
religijnej. Postawa tej internetowej firmy argumentującej swoją odmowę
"nieodpowiednimi treściami" reklamy antyaborcyjnej jest przejawem najwyższej
hipokryzji, a przede wszystkim złamaniem prawa.
Chrześcijańska organizacja - Christian Institute (CI), zajmująca się obroną
życia nienarodzonych i rodziny oraz edukacją dzieci i młodzieży, złożyła do sądu
wniosek, oskarżając internetowego giganta, firmę Google, o dyskryminację.
Właściciele przeglądarki odmówili opublikowania ogłoszenia piętnującego
zabijanie dzieci poczętych. Kiedy Instytut Chrześcijański w Wielkiej Brytanii
wysłał zapytanie do Google, na jakiej podstawie wydana była ta odmowa, firma
stwierdziła, że przesłana im reklama antyaborcyjna zawierała "nieodpowiednią
treść". Instytut pozywa Google, podkreślając, że odmowa ta jest wyrazem
dyskryminacji o podłożu religijnym, co jednoznacznie jest pogwałceniem
brytyjskiego prawa.

Prawo Wielkiej Brytanii o równouprawnieniu (The UK's Equality Act) z 2006 roku
zabrania dyskryminacji ze względu na przekonania religijne, a przy tym
zabezpiecza poszanowanie wszelkich religijnych dóbr i nabożeństw.
- Google są dla wielu ludzi swoistymi drzwiami do internetu - powiedział
rzecznik Instytutu. Dodał, że jeżeli przeglądarka ta chce się mienić miejscem
wolnej wymiany myśli i idei, nie może przyznawać specjalnych praw niektórym
grupom, jednocześnie cenzurując te prezentujące swoje poglądy religijne.
Podkreślił, że takie postępowanie jest sprzeczne z ideą wolności słowa.
Właściciele przeglądarki odpowiadają, że taka a nie inna polityka ich firmy nie
dopuszcza reklam stron internetowych zawierających treści związane z obroną
życia poczętego lub religią.
Instytut zabiegał o umieszczenie reklamy swojej strony w tzw. trybie PPC. To
znaczy, jeśli firma zaakceptowałaby tę propozycję, to po wpisaniu w wyszukiwarce
słowa "aborcja", w prawej, wyróżnionej części strony Google ukazywałby się adres
internetowy strony tej broniącej życie organizacji wraz z dopiskiem "Brytyjskie
prawo aborcyjne, nowości i punkt widzenia Instytutu Chrześcijańskiego".
Niestety, odmowa była stanowcza.
Internetowy potentat nie ma takich skrupułów, gdy chodzi o propagowanie i
reklamowanie organizacji aborcyjnych i stron internetowych propagujących
zabijanie dzieci poczętych. Wpisując słowo "aborcja" w polu wyszukiwania, strona
skieruje do adresów stron proaborcyjnych. Google to największa przeglądarka na
świecie, korzysta z niej ponad 80 milionów użytkowników miesięcznie.
Instytut podkreśla, że firma, tłumacząc się niedopuszczeniem ich reklamy ze
względu na "nieodpowiednie treści", wykazuje się najwyższą hipokryzją.
Wyszukiwarka Google może być bowiem bez problemu wykorzystana do odnalezienia
dużo bardziej bulwersujących treści, jak choćby pornografia.
To nie pierwszy raz, kiedy ta największa na świecie wyszukiwarka zostaje poddana
krytyce ze względu na bardzo stronnicze podejście do kwestii ochrony życia czy
praw rodziny. W 2005 roku firma odmówiła umieszczenia podobnego typu reklamy
organizacji Right March, promującej patriotyzm i inne wartości konserwatywne. W
zeszłym roku czasowo zablokowała ona blog brazylijskiego działacza i pisarza
chrześcijańskiego, założony na serwerze Google. Strona została zamknięta, a w
jej miejsce wyświetlano oświadczenie: "Blog ten jest obecnie przeglądany pod
kątem możliwych naruszeń przepisów użytkowników blogów". Autor strony Julio
Severo powiedział, że firma nie podała powodów, dla których jego strona została
zamknięta.
Colin Hart, dyrektor Instytutu Chrześcijańskiego, stwierdziła, że Google próbują
ukazać siebie jako firmę oddaną idei wolności wypowiedzi i wolnej wymiany myśli.
Dodała, że niestety jest to jednak sprzeczne z niesprawiedliwą antyreligijną
polityką, jaką prowadzą. - Opisywanie tematów związanych z aborcją czy religią
jako "nieodpowiednich" i jednoczesne promowanie pornografii jest po prostu
żałosne - zakończyła.


Łukasz Sianożęcki

Za: Nasz Dziennik, Czwartek, 10 kwietnia 2008, Nr 85 (3102)

boukun
1
dokumenty prawne      |     umowa o dzieło     |     serwis prawny
Informacje prawne, porady prawne - Prawo w Money.pl | Dyskusje na grupie - pl.soc.prawo
Ujednolicone Akty prawne oraz Dziennik Ustaw